4796 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
MÓZG

1 na 50 osób nie jest w stanie wyobrazić sobie żadnego obrazu

10 Gru 2017
MÓZG
autor: Bartek Faryna

Dla większości z was możliwość przywołania w pamięci obrazu, dajmy na to, twarzy swoich rodziców, nie sprawia kompletnie żadnego problemu. Jednak żyją na świecie ludzie, dla których jest to zadanie niemożliwe do wykonania. Pewnie wydaje wam się to dziwne, bo przecież jak w ogóle można utracić taką umiejętność. Jednak istnieje nawet fachowe określenie takiej przypadłości, a jest to afantazja.

Temat jest stosunkowo świeży, chociaż sama afantazja została po raz pierwszy opisana już w 1880 roku. Na początku naukowcy mieli największy problem z określeniem, czy to zaburzenie jest w ogóle prawdziwe. Chodzi o trudność w ustaleniu co ktoś jest w stanie ujrzeć w swojej wyobraźni, a czego ujrzeć już nie jest w stanie. Ktoś może coś opisywać, ale jeśli zaburzenie towarzyszy mu od dziecka, to skąd ma wiedzieć, że w ogóle może być inaczej? Tego nie da się zmierzyć.

Postanowiono więc przeprowadzić pewien eksperyment, który w języku angielskim znany jest pod nazwą „binocular rivalry”. Polegał on na podarowaniu wszystkim uczestnikom okularów 3D z kolorowymi szkiełkami. Jedna soczewka była koloru zielonego z poziomymi liniami, a druga soczewka miała kolor czerwony z pionowymi liniami. Po założeniu takich okularów u uczestników eksperymentu pojawiał się stan, w którym obrazy z obydwojga oczu były niezgodne i to co widzieli po prostu cały czas się wahało się pomiędzy różnokolorowymi kręgami.

Przed założeniem okularów po raz kolejny, ochotnicy zostali poproszeni o wyobrażenie sobie jednego z kolorowych okręgów. U zdrowych osób wyobrażony okrąg powinien stać się okręgiem dominującym zaraz po założeniu okularów, jeśli jednak badani nie wiedzieli żadnej różnicy, oznaczało to, że cierpieli oni na afantazję.

Badania przeprowadzone na dużej grupie wykazały, że na to zaburzenie może cierpieć nawet 1 na 50 osób. Czy jednak jest to problem, który można w jakikolwiek sposób rozwiązać? Najczęściej przyjmowanym wyjaśnieniem jest to, że kiedy przywołujemy obrazy w pamięci, próbujemy uruchomić te same wzorce aktywności, które zadziałały podczas formowania się danego wspomnienia. Uważa się, że ścieżki te mogą być w jakiś sposób zakłócane, lub sam mózg nie może aktywować ich dokładnie w ten sam sposób. Jeśli te przypuszczenia się potwierdzą, to całkiem możliwe że uda się opracować metodę leczenia.

Pasjonujesz się naturą człowieka i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

Źródło: IFLS

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze